Gabe Newell przyznał, że Valve zdaje sobie sprawę jak bardzo wkurza fanów i nie jest dumne z tego, że tak mało mówi o swoich grach. Szef studia wytłumaczył, że programiści starają się pracować tak szybko, jak to tylko możliwe i zajmują się rzeczami, które są najbardziej wartościowe dla klientów. Newell nie zapomina przy tym o swoich produkcjach i chce je rozwijać, ale boi się wpaść w rytm tworzenia wyłącznie kolejnych sequeli.
Ale szef Valve nie byłby sobą (nawet mimo zapuszczenia brody - obrazek powyżej), gdyby nie dał fanom nadziei na Half-Life 3. "Chcemy być ostrożni i nie wzbudzać w ludziach ekscytacji tylko po to, by ich potem zawieść. Dlatego wolimy najpierw nieco dopracować pewne rzeczy, a dopiero potem pokazać je ludziom" - powiedział.
Fajnie, ale od premiery Half-Life 2 mija już 8 lat. Jeśli Valve tyle czasu "dopracowuje" grę, to jej koniec może okazać się bardzo smutny - wystarczy tylko popatrzeć na Duke Nukem Forever.
Komentarze
dont łori wilku
dont łori wilku
yhm
Myślę że o Half Life nie ma co się martwić. Martwić to powinny się tytuły gier które wychodzą razem w ramówce.
Taka mi mała myśl przez głowe
Taka mi mała myśl przez głowe przechodzi, że czekają na kolejna generacje konsol. HL zawsze wprowadzał coś nowego do FPSów i tutaj chcą chyb a zrobić to samo. A fakt, że konsole swoje granice w wielu aspektach już osiągnęły może usprawiedliwiać tak dłuuugi okres zwłoki.
To raczej nie to bo x może
To raczej nie to bo x może będzie w przyszłym roku a ps cho cho i jeszcze trochę. Na dwójkę czekaliśmy sześć lat więc nie ma jeszcze tragedii
Valve to poważna firma. To
Valve to poważna firma. To nie 3D realms, które nie wie co chce zrobić, potem leci w wuja i na końcu plajtuje.