Prezydent Kaczyński odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych swiń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Kaczyński: - Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęcięm! Typu "Kaczka i świnie" czy coś takiego... - Ależ skąd panie Prezydencie! - odpowiadają reporterzy. Wszystko będzie cacy. Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Kaczyńskiego wśród świń, podpis: "Lech Kaczyński (trzeci od lewej)"

Wada postawy u zonatego mezczyzny?
- dupa na boku.
Dwóch kumpli gada ze sobą w barze.
- Ty Stefan a strzelałeś już swojej żonie patelę?
- Ja tam się żonie w gary nie wpierdalam.
Szedł facet ulica i zobaczył nowy sklep. Mysli sobie - wpadnę. Wita
go miły, usmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejsc do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejsc do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejoeć do działu następnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerka czy bez?
- Z klamerka.
- Proszę podejsc do następnego stoiska.
Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiac:
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerka.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę
sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwosci, chcemy panu sprzedać
dokładnie takie, jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej:
- Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerka na rzepy.
- A jaki kolor?
Aż tu nagle otwieraja się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem
wyrwanym z podlogi, od którego odstaja kawalki glazury, niesie
go na wyciagnietych rekach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taką glazure, dupe wam wczoraj pokazalem, dajcie
mi papier toaletowy! ahyahyahyahy

1944. Berlin. Kancelaria Rzeszy. Godzina 8.00
Wchodzi Himmler do sekretariatu, łapie sekretarkę za dłoń. Ona się cała
rozpływa w skowronkach.
- Jutro złapie Panią za co innego!
Wychodzi.
Nazajutrz wchodząc do sekretariatu łapie ją za pierś.
- Jutro złapie Panią za co innego !
Wychodzi.
Następnego dnia Himmler wchodzi do sekretariatu. Niespodzianka, sekretarki
nie ma, a na biurku kartka:
"Za ch**ja mnie nie złapiesz. J-23."
Żona wysyła męża - programistę do sklepu:
- Kup parówki, a jak będą jajka, to kup 10.
Mąż w sklepie:
- Są jajka?
- Tak.
- To poproszę 10 parówek.
Maz zostal zaproszony przez kumpli na "impreze tylko dla facetów"
Obiecal zonie, ze wróci na pewno najpózniej o pólnocy .
Ale wiecie... piwko, kumple... czas szybko zlecial, i nasz bohater
zauwazyl, ze... juz 2:30! Szybko sie zmyl i tuz przed 3 wchodzi do
domu. Pijany jak skunks. Nagle wybila 3 i kukulka z ich zegara zaczela
kukac. Poniewaz narobil troche halasu, wiec byl pewny, ze zbudzil zone,
a ta po ilosci kukniec zaraz stwierdzi i zapamieta o której wrócil.
Ale wpadl na swietny pomysl! "Dokukal" najlepiej jak umial 9 razy,
no... bedzie, ze wrócil o 12

Facet zadowolony z siebie i ze swojego kukania, cichaczem polozyl
sie spac na kanapie w salonie .
Rano budzi go zona i pyta o którejk wrócil. Maz twardo, ze o pólnocy.
Nawet sie nie rozgniewala. Wow... ale byl z siebie dumny, ze mu sie
udalo.
Wtedy zona stwierdzila ze musza kupic nowy zegar. Albo chociaz
nowa kukulke do starego. Maz zdziwiony, zona wyjasnia:
- No.. w nocy kukulka zakukala 3 razy, zaklela szpetnie, potem
zakukala 4, odcharknela, zakukala 3, zachichotala, znowu kuknela
dwa razy i na koniec pierdnela glosno na caly przedpokój... hyhyy

pozdrowionka dla wszystkich ^^


